05 grudnia 2025
Marcin Bieniek
Album, który przypomniał mi, za co polubiłem Editors.
W 2006 roku ktoś życzliwy podarował mi składankę z nowymi singlami, na której znalazł się też utwór Editors, którzy chwilę wcześniej debiutowali albumem The Back Room. O dziwo piosenką tą nie był Munich czy All Sparks tylko… akustyczna numer Road to Nowhere, który trafił na stronę b singla Blood. Zakochałem się w tym utworze i dopiero później dowiedziałem się, że to cover The Talking Heads. Ale tak, Editors poznałem jako zespół grający akustyczne piosenki.
Jak się później okazało, akustyczne koncerty, to dla Editors - jednak zespołu grającego przede wszystkim głośno i z przesterem - zupełnie naturalna rzecz. W sieci można znaleźć sporo akustycznych sesji, które grupa dała na przestrzeni ostatnich lat, jak chociażby ten niezwykły koncert w studiu Polskiego Radia.
Kiedy w czerwcu tego roku usłyszałem Lights of New York - pierwszy utwór zapowiadający solowy debiut Toma Smitha - pomyślałem jesteśmy w domu. Piosenka, po ostatnim synth-popowo-industrialnym albumie Editors, okazała się bardzo miłym powrotem do prostoty znanej z pierwszych płyt zespołu. Trochę obawiałem się, jak Tom poradzi sobie jako kompozytor, w końcu na płytach zespołu wspierają go koledzy (w tym nieodżałowany Chris Urbanowicz - wraz z jego odejściem Editors stracili kogoś więcej niż gitarzystę), ale okazało się, że niepotrzebnie.
Na There Is Nothing in the Dark… znajdziemy 10 piosenek, z których większość ma w sobie coś mocno wyróżniającego: Deep Dive to świetny opener z pokrzepiającym tekstem You are not alone when you lonely; How Many Times ma najlepszy refren z udziałem Smitha od… A Ton of Love; z kolei Souls mógłby być bardzo mocnym punktem albumu An End Has a Start.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego Tom Smith nie podarował tych piosenek swojemu zespołowi? Widocznie muzyk potrzebował płyty, która przypomni słuchaczom, jak świetnym jest wokalistą i kompozytorem. Bez produkcyjnych sztuczek i ścigania się z legendą debiutu Editors. Po przesłuchaniu There Is Nothing in the Dark… jestem spokojny o każdy jego kolejny krok.
Polecany utwór
Najnowsze recenzje
Najnowsze artykuły