Graham Coxon – Allright (z płyty Castle Park, premiera 19 czerwca)
Nie spodziewałem się, że Graham Coxon wyda solową płytę, która będzie brzmiała jak pierwsze albumy Blur. Na razie znamy dwa single promujące Castle Park, ale klimat takich numerów jak Clover Over Dover wyraźnie unosi się tu w powietrzu. Coxon zarejestrował ten materiał w 2011 roku. Cięższe i bardziej eksperymentalne utwory z tamtej sesji nagraniowej trafiły na płytę A+E, a pozostała część - nawiązująca do gitarowego grania z lat 60. - przeleżała w archiwum 15 lat i ukaże się po raz pierwszy 19 czerwca. Oba premierowe single są tak dobre, że aż dziwne, iż nie trafiły na jedną z ostatnich płyt Blur.
Artur Rojek – Gruby, mały (z płyty Chciałbym urodzić się żeby latałem, premiera jesień 2026)
Doceniam to, że Artur zaprosił do pracy nad nowym singlem najzdolniejszych ludzi w Polsce (tekst napisał wspólnie z Kortezem i Darią ze Śląska, a za orkiestracje odpowiada Zbigniew Preisner). Wyszło jednak dość bezpiecznie - całość nasuwa skojarzenia z Latem 76 i Syrenami z debiutu. Drugi z nowych utworów, który Artur zaprezentował premierowo podczas Cavatina Guitar Festival, wypadł o niebo lepiej. Mam nadzieję, że wkrótce ukaże się jako singiel numer dwa.
Długo naczekaliśmy się na nowe numery członków Beastie Boys. Po śmierci Adama Yaucha w 2012 roku zespół zakończył działalność, a pozostali muzycy wielokrotnie podkreślali, że nie będą już nagrywać ani koncertować pod tą nazwą. Okazało się, że na wiele lat niemal całkowicie przestali nagrywać własną muzykę. W maju Mike D zaskoczył wszystkich informacją o solowej płycie i trasie koncertowej. Zaskakujący jest również pierwszy singiel, na którym słychać breakbeat, funk i punkową energię. Czyli niby wszystko to, do czego przyzwyczaili nas Beastie Boys, ale jednak inaczej. Nie ma tu żerowania na nostalgii. 60-letni Mike D zaprosił do składu swoich dwóch synów, którzy na co dzień grają w zespole Very Nice Person. To oni pchają tatę w zupełnie nowe muzyczne kierunki i świetnie im to wychodzi.
Modest Mouse – Third Side of the Moon (z płyty An Eraser and A Maze, premiera 5 czerwca)
Załapałem się na fascynację Modest Mouse na etapie ich płyty "We Were Dead Before The Ship Even Sank" i nie da się ukryć, że od tamtej pory zespół nie nagrał niczego równie genialnego. Dotychczasowe zapowiedzi najnowszego albumu grupy Isaaca Brocka są świetne i wszystko wskazuje na to, że kapela w końcu doskoczy do tamtego poziomu. Szczególnie wyjątkowo wypada ostatni z singli zatytułowany Third Side Of The Moon. Cenię u Modest Mouse kompozycje, w których jest jakiś pomysł, jakiś punkt zaczepienia, a do tego przestrzeń dla gitar. W Third Side of the Moon mamy tego wszystkiego aż naddto.
Kelela – linknb (z płyty new avatar, premiera 10 lipca)
Czasem wystarczą niecałe dwie minuty, żeby dać się oczarować. Kelela powraca z następcą zjawiskowego albumu Raven z 2023 roku, na którym bardzo odważnie połączyła R&B, ambient i soul. Singiel linknb to utwór o odwadze zdobytej dzięki przeciwnościom losu i o nieograniczaniu samej siebie, jak czytamy w zapowiedzi. Mnie Kelela ujęła przede wszystkim niezwykłą barwą głosu, która idealnie komponuje się z ambientowo-breakbeatowym tłem. Czekam na więcej.
Co o tym sądzisz?
Ładowanie komentarzy...