5 singli - maj 2026

fot. Universal Music Polska / press photo

Mike D bez sentymentów, Artur Rojek z kolektywem i Blur jak za dawnych lat.

Graham Coxon – Allright (z płyty Castle Park, premiera 19 czerwca)


Nie spodziewałem się, że Graham Coxon wyda solową płytę, która będzie brzmiała jak pierwsze albumy Blur. Na razie znamy dwa single promujące Castle Park, ale klimat takich numerów jak Clover Over Dover wyraźnie unosi się tu w powietrzu. Coxon zarejestrował ten materiał w 2011 roku. Cięższe i bardziej eksperymentalne utwory z tamtej sesji nagraniowej trafiły na płytę A+E, a pozostała część - nawiązująca do gitarowego grania z lat 60. - przeleżała w archiwum 15 lat i ukaże się po raz pierwszy 19 czerwca. Oba premierowe single są tak dobre, że aż dziwne, iż nie trafiły na jedną z ostatnich płyt Blur.


Artur Rojek – Gruby, mały (z płyty Chciałbym urodzić się żeby latałem, premiera jesień 2026)


Doceniam to, że Artur zaprosił do pracy nad nowym singlem najzdolniejszych ludzi w Polsce (tekst napisał wspólnie z Kortezem i Darią ze Śląska, a za orkiestracje odpowiada Zbigniew Preisner). Wyszło jednak dość bezpiecznie i przewidywalnie - całość brzmi jak połączenie Lata 76 i Syren z debiutu. Drugi z nowych utworów, który Artur zaprezentował premierowo podczas Cavatina Guitar Festival, wypadł o niebo lepiej. Mam nadzieję, że wkrótce ukaże się jako singiel numer dwa. I tak już totalnie szczerze - marzy mi się album Artura Rojka bez długiej listy współautorów, na którym sam skomponuje muzykę, napisze teksty i zaśpiewa. Bo że potrafi to robić, nie trzeba nikomu udowadniać.


Mike D – Switch Up


Długo naczekaliśmy się na nowe numery członków Beastie Boys. Po śmierci Adama Yaucha w 2012 roku zespół zakończył działalność, a pozostali muzycy wielokrotnie podkreślali, że nie będą już nagrywać ani koncertować pod tą nazwą. Okazało się, że na wiele lat niemal całkowicie przestali nagrywać własną muzykę. W maju Mike D zaskoczył wszystkich informacją o solowej płycie i trasie koncertowej. Zaskakujący jest również pierwszy singiel, na którym słychać mix jungle, hip-hopu i punkowej energii. Czyli niby wszystko to, do czego przyzwyczaili nas Beastie Boys, ale jednak inaczej. Nie ma tu żerowania na nostalgii. 60-letni Mike D zaprosił do składu swoich dwóch synów, którzy na co dzień grają w zespole Very Nice Person. To oni pchają tatę w zupełnie nowe muzyczne kierunki i świetnie im to wychodzi.


Modest Mouse – Third Side of the Moon (z płyty An Eraser and A Maze, premiera 5 czerwca)


Nowa piosenka Modest Mouse, którą chce się nucić jak Float On i Dramamine? Tak jest! Zespół powraca z nowym albumem An Eraser and A Maze, który na podstawie dotychczasowych zapowiedzi prezentuje się bardzo obiecująco. Isaac Brock przyznał, że grupa nagrywała ten materiał w bardziej kolektywny sposób niż poprzednie wydawnictwo, The Golden Casket z 2021 roku. Wtedy weszli do studia bez gotowego materiału i konkretnych pomysłów. Tym razem improwizowali i przygotowywali piosenki podczas prób. I to słychać. Generalnie wolę te numery Modest Mouse, w których jest jakiś pomysł, jakiś punkt zaczepienia, a do tego przestrzeń dla gitar. W Third Side of the Moon mamy to wszystko.


Kelela – linknb (z płyty new avatar, premiera 10 lipca)


Czasem wystarczą niecałe dwie minuty, żeby dać się oczarować. Kelela powraca z następcą zjawiskowego albumu Raven z 2023 roku, na którym bardzo odważnie połączyła R&B, ambient i soul. Singiel linknb to utwór o odwadze zdobytej dzięki przeciwnościom losu i o nieograniczaniu samej siebie, jak czytamy w zapowiedzi. Mnie Kelela ujęła przede wszystkim niezwykłą barwą głosu, która idealnie komponuje się z ambientowo-breakbeatowym tłem. Czekam na więcej.

Jeszcze
więcej
muzyki

Relacje wideo z koncertów, najnowsze single i premiery płytowe, konkursy - to wszystko znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

zajrzyj na Instagram