Cavatina Guitar Festival 2026

Niezwykły koncert Artura Rojka i potężnie brzmienie Archive - tegoroczna edycja imprezy przyniosła kilka niespodzianek.

Festiwal muzyczny z artystami, których łączy jeden element - gitara. Brzmi banalnie? A jednak, jak się okazało, można wokół tego prostego motywu zbudować ciekawy i różnorodny line-up. Organizatorom Cavatina Gitar Festival udało się pogodzić ze sobą pop z jazzem i rockiem progresywnym. 


Oto kilka najciekawszym momentów tegorocznej edycji. 


Wzruszająca premiera Artura Rojka


Koncert Rojka, zamykający pierwszy dzień imprezy, był pod kilkoma względami wielką niewiadomą. Czy grając z orkiestrą Cavatina Hall Artur pokusi się o jakąś zaskakującą setlistę? Czy świeżo po premierze nowego singla i zapowiedzi płyty, wykona na żywo więcej nowych utworów? Pytań miałem sporo.


Ostatecznie muzyk, poza standardowym setem, wykonał cztery kompozycje z orkiestrą, z których każda miał w sobie coś wyjątkowego. W Kot i pelikan smyczki pięknie podkreśliły delikatny charakter tego utworu. W Beksie wręcz przeciwnie - dodały piosence ognia. 


Usłyszeliśmy też dwa nowe numery z orkiestrowymi aranżacjami Zbigniewa Preisnera - wydany dwa tygodnie temu singiel Gruby, mały oraz zupełnie nowy utwór o roboczej nazwie Denis Russos. I to ten drugi - brzmiący jak miks Forever and Ever Roussos z Wish You Were Here Floydów (z gilmourowską solówką na finał) - wypadł szczególnie wyjątkowo. To był ten moment festiwalu, w którym na twarzach wielu osób pojawiło się wzruszenie.

Cavatina Guitar Festival 2026 – zdjęcie 2

Archive zbudowali ścianę


Jadąc do Bielska-Białej na drugi dzień festiwalu, słuchałem w samochodzie albumu loveless My Bloody Valentine (podobo najgłośniejszej grupy na świecie). Zamarzyłem sobie wtedy żeby usłyszeć w Cavatina Hall (sali porównywanej do NOSPR w Katowicach) zespół, który - podobnie jak robią to My Bloody Valentine - powaliłby mnie falą dźwięku. 


Płyty Archive znam bardzo dobrze, ale na żywo zupełnie mnie zaskoczyli. Nie samą setlistą czy okrojonym składem (bez perkusji występowali niedawno w Trójce), ale przede wszystkim mocą z jaką zabrzmieli w Cavatinie. Finał Daytime Come, w którym trzy gitary zlewały się w jedną potężną ścianę dźwięku, na pewno zapamiętam na długo.


Cinnamon Gum - mistrzowie retro


Cieszę się, że mogłem zobaczyć Cinnamon Gum jesienią na Inside Seaside w Gdańsku, gdzie - poza świetną muzyką - zaskoczyli mnie scenografią i tym jak pewnie czują się dużej festiwalowej scenie. 


Cieszę się też, że mogłem zobaczyć zespół Macieja Milewskiego w Cavatinie, gdzie co prawda rozbudowana scenografia się nie zmieściła, ale w świetnych warunkach akustycznych grupa mogła udowodnić, że w kategorii retro soul nie mają sobie w Polsce (Europie?) równych. 


Rozpędzona Amanita, przebojowe Get Back, czy będące dla mnie zupełnie nowym odkryciem Love Is In The Stereo - zespół zabrał nas w przejażdżkę po różnych emocjach. Trzymam kciuki za ich dalszy rozwój. Trasa po USA z Durand Jones należy wam się jak nic. 

Cavatina Guitar Festival 2026 – zdjęcie 3

Teatralny Asaf Avidan


Ten koncert był dla mnie niespodzianką. Poza pojedynczymi piosenkami nie znałem wcześniej dokonań Asafa. Nie miałem też pojęcia jak wypada na żywo. I ku mojemu zaskoczeniu, choć początkowo zapowiadało się, że czeka nas szczegółowo wyreżyserowane przedstawienie, to z piosenki na piosenkę Asaf pozwalał sobie na coraz więcej swobody. 


Było to słychać szczególnie w utworze Bang Bang, gdzie Asaf sięgnął po charakterystyczną bluesową gitarę i to, co do tej pory wydawało się dla niego istotne - scenografia, zaplanowane ruchy na scenie - nagle przestało się liczyć. Asaf zaserwował świetną bluesową improwizację, której nie powstydziłby się David Eugene Edwards z 16 Horsepower. 


Bielsko i Cavatina - wyjątkowe miejsca 


Kiedy pierwszy raz wybrałem się na festiwal filmowy Nowe Horyzonty do Wrocławia, pozazdrościłem kinomanom luksusu - seanse odbywały się w wygodnych salach kinowych, oddalonych od siebie o kilka kroków. Na festiwalach muzycznych często trzeba mierzyć się z wielkimi dystansami dzielącymi sceny, o warunkach pogodowych nie wspominając.


Cavatina Guitar Festival dostarczył mi podobnych co Nowe Horyzonty, pozytywnych wrażeń. Impreza organizowana w nowoczesnej sali koncertowej Cavatina, ulokowanej w malowniczej części Bielska-Białej, pozwala skupić się na tym, co najważniejsze - przeżywaniu muzyki. Jestem bardzo ciekawy kogo zaproszą w 2027. 

Co o tym sądzisz?

Ładowanie komentarzy...

Jeszcze
więcej
muzyki

Relacje wideo z koncertów, najnowsze single i premiery płytowe, konkursy - to wszystko znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

zajrzyj na Instagram

Prywatność i cookies

Używamy niezbędnych plików cookie do prawidłowego działania strony. Za Twoją zgodą możemy również korzystać z cookies analitycznych, które pomagają nam zrozumieć, jak użytkownicy korzystają z naszego portalu. Polityka prywatności