Adam Granduciel, lider The War On Drugs, w ostatnich latach był bardziej zajęty produkcją płyt innych artystów niż nagrywaniem własnych piosenek. Nie ma jednak co narzekać - zarówno wyprodukowany przez niego album "People Watching" Sama Fendera, jak i "Always Been", solowa płyta Craiga Finna z The Hold Steady, należą do moich ulubionych płyt 2025 roku. Na obu słychać wkład Granduciela, który przez lata wypracował własny styl, oparty na przestrzennym brzmieniu i stopniowo rozbudowywanych aranżacjach.
Dokładnie taki jest "Who’s That" - najnowszy singiel The War On Drugs, który można traktować jako pierwszą zapowiedź nowego albumu. I znowu: już po pierwszych kilku dźwiękach, wiedziałem jak ten utwór będzie brzmiał, jak będzie się rozwijał i jaką solówką się zakończy. Ale trzeba przyznać, że choć Adam od lat gra mniej więcej te same piosenki, za każdym razem daję mu się zahipnotyzować na kilka minut i znajduję w nich trochę inne emocje.
Jeremiah Chiu - In Visibility (singiel z płyty Edge Conditions, premiera 9 października)
Boards of Canada bez wątpienia zajmują wysokie miejsce na liście inspiracji pochodzącego z Chicago kompozytora Jeremiaha Chiu. To twórca działający na styku ambientu i jazzu, który ma na swoim koncie współpracę z m.in. Makayą McCravenem i Samem Prekopem. Słuchając jego najnowszego singla In Visibility, zapowiadającego płytę Edge Conditions, poczułem się przez moment, jakbym słuchał kontynuacji Inferno Boards of Canada. To elektronika w moim ulubionym wydaniu - bez przesadnych eksperymentów, za to z wciągającą aurą.
Mogwai - Underground (singiel z albumu Happy Tears, premiera 8 stycznia 2027)
Mogwai postanowili podsumować 30-lecie swojej działalności, wydając składankę z najważniejszymi utworami. Promuje ją singiel Underground, w którym gościnnie śpiewa Iggy Pop. Wybór ten jest nieprzypadkowy - Iggy pojawił się już na płycie Mogwai zatytułowanej Come On Die Young, gdzie w otwierającym utworze Punk Rock, wykorzystano fragment jego wywiadu z 1977 roku. Stuart Braithwaite, gitarzysta i założyciel Mogwai, w wywiadach często podkreślał, jak ważną rolę odegrał Iggy w jego życiu.
W Underground ojciec chrzestny punk rocka wywiązuje się z powierzonego mu zadania wzorowo - to surowy, gitarowy numer zaśpiewany z takim gniewem, jakiego u Iggy’ego nie było od dawna. Tylko trochę szkoda, że Mogwai brzmią tu bardziej jak The Stooges niż grupa, która stworzyła kilka arcydzieł post-rocka. No, ale aktualna forma zespołu to już temat na osobną dyskusję.
DIIV - Kid (singiel z płyty ZIRP!, premiera 30 października)
Wszystko wskazuje na to, że nowojorska grupa DIIV planuje zerwać z łatką zespołu shoegaze’owego. Każdy z nowych singli zapowiadających płytę ZIRP!, odsyła nas w nieco inne muzyczne rejony. Kid, to balladowy numer, w klimacie emocjonalnego indieorocka w wydaniu Death Cab for Cutie. Piosence towarzyszy świetny teledysk, w którym widzimy zespół grający w profesjonalny studiu nagraniowym, a za kamerą… kilkuletniego syna wokalisty, który filmuje tatę i jego kolegów. W połączeniu ze słowami pokroju Everyone is a little kid / Hiding from your feelings or something you did, obraz ten tworzy kompletną całość.
Remi Wolf - Bottle (singiel z płyty Mud, premiera 9 października)
Zaskakujący, nieoczywisty alternatywny pop, przy słuchaniu którego, gdzieś na wysokości pierwszego refrenu, już wiesz, że zostanie z tobą na dłużej. Bottle pokazuje talent Remi Wolf w pełnej krasie: to świetnie zaaranżowany, lekko funkowy utwór, w którym na pierwszy plan wybija się jej głos. Niesie on za sobą wiele skojarzeń - od chropowatej soulowej barwy Loli Young po popową ekspresję RAYE. Czy artystka też ma ochotę podbijać, tak jak one, podbijać największe sceny? Cóż, jej najnowszy album powstał podobno gdzieś między kuchnią i salonem, w bardzo kameralnych warunkach. Ale niewykluczone, że podbije nim świat. Jakby co pamiętajcie, gdzie przeczytaliście o niej po raz pierwszy.
Loża honorowa
U2 - Silencio (singiel z płyty Carnival de Luz, premiera 13 listopada)
Niektórzy uważają, że U2 powinno zakończyć działalność na All That You Can’t Leave Behind. Ja nie jestem tak radykalny i kilka wydanych później płyt zespołu naprawdę lubię, w tym Songs of Innocence z 2014 roku, na którą trafiło kilka świetnych piosenek, choćby The Troubles z gościnnym udziałem Lykke Li. Co czeka nas na Carnaval De Luz, szesnastym albumie Irlandczyków? Słuchając nowego singla U2, odniosłem wrażenie, że zespół chciał nagrać numer o sile rażenia podobnej do Elevation i Vertigo. Wyszedł utwór mało charakterny, w którym The Edge stara się podkręcać tempo oklepanym riffem, ale Bono zwyczajnie za nim nie nadąża.
Pewnie już bym skreślił ten numer, gdyby nie moja domowa grupa fokusowa w wieku wczesnoszkolnym, która uznała tę piosenkę za… świetną i domaga się jej przy każdej możliwej okazji. I teraz zastanawiam się, kto bardziej się zestarzał - U2, które świętował niedawno 50-lecie koncertem w swojej dawnej szkole, czy ja.
Brian Molko, świętujący 30-lecie debiutu Placebo, postanowił wykorzystać instrumentalny motyw z utworu H.K. Farewell, umieszczonego na debiutanckiej płycie zespołu jako hidden track - rzecz zapomniana w czasach streamingu - i zbudować wokół niego zupełnie nową piosenkę. Efekt jest całkiem niezły. Może nie jest to singiel na poziomie tych z pierwszych albumów grupy, ale mocno zarysowany refren nasuwa skojarzenia z najlepszymi momentami płyty Meds, której namiętnie słuchałem w drodze na koncert zespołu na Open’erze w 2006 roku. I najważniejsze - dobrze słyszeć Briana Molko w niezłej formie.
Co o tym sądzisz?
Ładowanie komentarzy...