Strona główna/Recenzje/Beck - Ride Lonesome
Beck - Ride Lonesome
9

Recenzja płyty

Beck

Ride Lonesome

18 września 2026Marcin Bieniek

Na Ride Lonesome Beck doprowadza formułę melancholijnej, akustycznej piosenki do perfekcji.

Jestem wielkim fanem modelu wydawniczego, jaki wypracował sobie Beck. Po płytach, na których odważnie eksploruje obrzeża popu i rocka, raz na jakiś czas zamienia się we współczesne wcielenie Nicka Drake’a i nagrywa wyciszony, akustyczny album. Taki właśnie jest jego najnowszy krążek, Ride Lonesome.


Wszystko zaczęło się w 2002 roku od płyty Sea Change. To zainspirowany bolesnym rozstaniem i napisany w tydzień materiał, na którym Beck opowiada o swoich przeżyciach w duchu melancholijnych ballad Neila Younga i Elliotta Smitha. I chociaż lubię płyty Becka z lat 90. i zalążki tego kierunku słychać już na Mutations z 1998 roku, to jednak dopiero tutaj objawił się jako naprawdę interesujący i wyróżniający się artysta. 


Spora w tym zasługa producenta Nigela Godricha, który wcześniej odpowiadał za brzmienie takich płyt jak Kid A i Amnesiac Radiohead czy The Invisible Band  Travisa. Z jego pomocą Beck porzucił hipohopowo-funkowe inspiracje znane z wcześniejszych płyt i zwrócił się ku bardziej pogłębionym emocjonalnie utworom, w których jego głos brzmi wyjątkowo przejmująco.


Od tamtej pory Beck, wciąż wydając albumy, na których eksperymentuje niemal z każdym gatunkiem muzycznym - od hip-hopu po country - regularnie wraca do tej kameralnej, akustycznej formy. W 2014 roku wydał album Morning Phase uhonorowany dwiema statuetkami Grammy, który był wyraźnym rozwinięciem pomysłów zapoczątkowanych na Sea Change. Folkowym balladom towarzyszą tu subtelne orkiestrowe aranżacje, które oplatają utwory i poszerzają jego brzmieniową paletę.


Ride Lonesome to piętnasty album muzyka i trzeci, na którym powraca on do spokojnych akustycznych brzmień. Czy wyróżnia się czymś na tle Sea Change i Morning Phase? Na pierwszej z tych płyt dominuje smutek, na drugiej słychać już sporo nadziei. Ride Lonesome ma natomiast bardzo medytacyjny charakter - takie wrażenie odniosłem już po pierwszym przesłuchaniu.


Owszem, znajdziemy tu numery o wyraźnym singlowym potencjale: utwór tytułowy, pięknie rozpływający się Disappearing Act czy najbardziej wyrazisty w całym zestawie In The Night. Całość, niesiona niezwykłym głosem Becka, jest jednak jest zanurzona w pogłosach, echach i oszczędnie dozowanych orkiestracjach. Dzięki temu słuchając tej płyty można wpaść w kojący trans. To odpowiedni album na dzisiejsze niespokojne czasy.


Podobnie jak na Morning Phase, mamy tu do czynienia z klęską urodzaju. Do dziś często słucham tamtej płyty w zapętleniu i nie znajduję na niej słabego momentu. Na Ride Lonesome również nie ma czego skreślać. Tuż za singlami czają się takie numery, jak Failed Words, który brzmi niczym zaginiona epicka ballada z lat 80. Jeśli myślicie, że muzyk zostawił najsłabsze numery na koniec albumu, to nic z tego - w If You Don’t Know What Love Is znajdziecie jeden z najlepszych refrenów w wykonaniu Becka.


Warto dodać, że Beck zebrał na płycie dawny skład, z którym pracował nad Sea Change. Do współpracy wrócił również Nigel Godrich, który wyprodukował nowy album wspólnie z jego autorem. W każdym z utworów pojawia się jakiś drobny motyw, który subtelnie zmienia jego charakter. W outro Run Away słychać pięknie dopełniającą całość partię syntezatora. Podobnie dzieje się w It Ends Right Here - utworze opartym na dwóch akordach, który w finale rozlewa się na wiele warstw. I właśnie te elementy to według mnie zasługa Godricha - ich dopracowanie i sposób wykorzystania przywodzą na myśl jego wcześniejsze realizacje.


Dla kogoś, komu bliskie są amerykańskie folkowe piosenki, ten album może być niezwykłym przeżyciem. Beck doprowadził na nim tę formułę do perfekcji.

Dodaj swoją opinię

Twoja ocena

Ładowanie komentarzy...

Jeszcze
więcej
muzyki

Relacje wideo z koncertów, najnowsze single i premiery płytowe, konkursy - to wszystko znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

zajrzyj na Instagram

Prywatność i cookies

Używamy niezbędnych plików cookie do prawidłowego działania strony. Za Twoją zgodą możemy również korzystać z cookies analitycznych, które pomagają nam zrozumieć, jak użytkownicy korzystają z naszego portalu. Polityka prywatności